Dołącz do czytelników
Brak wyników

ZARZĄDZANIE

5 sierpnia 2021

NR 4 (Lipiec 2021)

Kierowco, gdzie jesteś? Brak kierowców i koszty zielonej transformacji najważniejszymi barierami dla transportu

108

Gdybyśmy dzisiaj zapytali europejskich przewoźników drogowych o najpoważniejsze zagrożenia dla ich przedsiębiorstw, to każdy z nich, niezależnie od narodowości, skali i formy prowadzonej działalności gospodarczej oraz od obsługiwanego segmentu rynku transportowego, wskazałby na pogłębiający się z roku na rok brak kierowców. W najbardziej uprzemysłowionych państwach zachodniej Europy deficyt ten szacuje się na ponad 520 tys. pracowników. Jeszcze kilkanaście lat temu braki kierowców na zachodnich rynkach pracy dały szansę na rozwój przewoźników z peryferyjnych państw Unii Europejskiej, mających wówczas duże zasoby ludzkie.

To właśnie ten czynnik, a nie niższe koszty pracy, spowodował ekspansję w unijnych przewozach typu cross-trade i w kabotażu firm polskich, rumuńskich, litewskich i bułgarskich. Pomimo początkowego braku zaufania i niechęci nadawców ładunków do przewoźników z „nowych” państw UE zbyt mała podaż usług transportowych ze strony rodzimych przedsiębiorstw zmusiła ich do nawiązania współpracy z mniej atrakcyjnymi partnerami. Przykładem jest wymiana towarowa pomiędzy Niemcami a Francją, gdzie polscy przewoźnicy wykonują aż 51% całej pracy przewozowej.
Dzisiaj, gdy nikt już nie kwestionuje jakości usług świadczonych przez środkowoeuropejskie, nadbałtyckie i południowoeuropejskie firmy, spotkał je ten sam los co ich zachodnich konkurentów. Ich miejscowe zasoby pracowników uległy wyczerpaniu. W Polsce już w 2016 r. na krajowym rynku pracy brakowało ponad 100 tys. kierowców. Braki te w mniejszym lub większym stopniu uzupełniane są zatrudnianiem bliskich geograficznie i kulturowo kierowców ze wschodnich, nieunijnych państw europejskich. W naszym kraju w międzynarodowych przewozach zatrudniamy dzisiaj ponad 80 tys. pracowników, głównie z Ukrainy i Białorusi. Niestety, także tam zasoby osób chętnych do pracy w transporcie powoli ulegają wyczerpaniu.

POLECAMY

„Autonomiczna” rewolucja ciągle w drodze

Nadzieje na odwrócenie tego trendu są niestety płonne. Zapowiadany od kilku dobrych lat postęp technologiczny, który umożliwiłby wykorzystanie w transporcie drogowym niewymagających kierowania przez człowieka pojazdów autonomicznych, nie spowoduje zbyt szybko rewolucji na europejskich drogach. Sama technologia jest jeszcze niedoskonała, brakuje odpowiedniej infrastruktury technicznej niezbędnej do ruchu pojazdów autonomicznych, łączność 5G umożliwiająca wymianę danych pomiędzy pojazdami jest w powijakach, a regulacje prawne wyznaczające zasady używania takich pojazdów w Unii Europejskiej jeszcze nie istnieją. 
A na dodatek z chwilą, gdy oczekiwana „autonomiczna” rewolucja już nadejdzie, to może się okazać, że jej beneficjentem nie będzie europejska branża transportowo-logistyczna (przewoźnicy i firmy logistyczne), ale globalne korporacje – cyfrowi giganci, platformy cyfrowe i inne firmy technologiczne. Ale to już zupełnie inna historia.

Czasowe znieczulenie

Powszechny brak kierowców można złagodzić przez zwiększenie efektywności wykonywanych operacji transportowych. Gdyby zlikwidować puste przebiegi, angażujące codziennie dziesiątki tysięcy kierowców wykonujących zbędną pracę, to luka na rynku pracy przestałaby istnieć. Niestety, wbrew ekonomicznym i jednocześnie klimatycznym interesom Unii (mniejsza efektywność przewozów to większa emisja CO₂), w Brukseli przyjmowane są rozwiązania prawne idące w przeciwnym kierunku. Przykładem jest przyjęty w Pakiecie Mobilności tzw. cooling off period dla wykonywanych przewozów kabotażowych lub nakaz powrotu pojazdów co 8 tygodni do państwa, w którym mieści się siedziba przewoźnika. To ostatnie rozwiązanie było przedmiotem badań zleconych przez Komisję Europejską, które potwierdziły negatywne skutki w postaci zwiększenia pustych przebiegów. Niemniej ze względów politycznych przepisy te raczej nie zostaną uchylone.
Konsekwencje braku kierowców na rynku pracy w coraz większym stopniu dotykają nie tylko branżę transportową, ale także jej kontrahentów. Pomimo dużego popytu na transport i stosunkowo dobrych stawek na spocie, zaczynamy obserwować ograniczanie lub wręcz likwidacje działalności gospodarczej ze strony małych przewoźników. Wśród przyczyn takich decyzji wskazują oni porzucanie pracy przez dotychczasowych pracowników przy jednoczesnym braku możliwości pozyskania na ich miejsce nowych. Z kolei dla większych przedsiębiorstw transportowych, łatwiej pozyskujących i utrzymujących pracowników, niestabilna sytuacja kadrowa jest podstawowym czynnikiem ryzyka, ograniczającym ich inwestycje w nowy tabor. 

Kierowca – zawód ze złą sławą

To wszystko powoduje, że utrzymanie terminowych dostaw oraz płynnej wymiany towarowej w Europie może już wkrótce być coraz trudniejsze. Gdy na tę obiektywną sytuację rynkową nałożymy wchodzące w lutym 2022 r. – zgodnie z Pakietem Mobilności – ograniczenia w świadczeniu usług przez przewoźników z państw peryferyjnych Unii Europejskiej uzupełniających swoimi usługami braki kierowców na bogatych rynkach Europy Zachodniej, to sytuacja może okazać się co najmniej poważna. Nie uratuje jej wynikający z nierównowagi rynkowej spodziewany wzrost wysokości stawek frachtów, który pozwoliłby m.in. na zwiększenie wysokości wynagrodzeń kierowców. A to dlatego, że już dzi...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • sześć numerów magazynu „Logistyka a Jakość”,
  • dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej,
  • dostęp do czasopisma w wersji online,
  • dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy