Dołącz do czytelników
Brak wyników

RAPORT

1 października 2020

NR 4 (Wrzesień 2020)

Czy „bezruch” drogowy jest możliwy? Transport drogowy jako część infrastruktury krytycznej w czasach pandemii COVID-19

32

Przerwane łańcuchy dostaw, trudności w organizacji transportu oraz przepisy utrudniające bądź uniemożliwiające sprawne przekraczanie granic. W jednych branżach lawinowy wzrost, a w innych drastyczny spadek zleceń transportu towarów. Żyjemy w nowych czasach, czasach pandemii. Jak przystosowali się do nich przewoźnicy? W jaki sposób w działaniu pomogła im technologia? O odpowiedź poprosiliśmy ekspertów z branży.

Pokusiliśmy się o zebranie opinii, które rzucą światło na problemy branży transportowej oraz ich rozwiązania, które pojawiły się razem z pandemią. Chcieliśmy dowiedzieć się, dlaczego transport drogowy ma wciąż krytyczne znaczenie i w jaki sposób pandemia COVID-19 wpłynęła na niego w Polsce i Europie oraz jak do nowej sytuacji zaadaptowali się przewoźnicy. A także ustalić, jaką rolę odegrały tu nowoczesne technologie. 
Nowa sytuacja na rynku od początku była i nadal jest dużym wyzwaniem, choć w lipcu w Europie odnotowano powrót do natężenia ruchu sprzed lockdownu, a w Polsce nawet jego kilkuprocentowy wzrost. Odrodzenie ruchu nie oznacza jednak końca problemów zapoczątkowanych lockdownem. Jesień i zima przyniosą zapewne kolejną falę zachorowań, która znów może bardzo ograniczyć lub nawet sparaliżować transport. 
Do tego dochodzą kwestie zadłużeń i zatorów płatniczych spowodowanych zakłóceniami w zleceniach i dostawach.
Zarówno w transporcie krajowym, jak i międzynarodowym kluczową kwestią jest zapewnienie ciągłości działania firm. Pomimo dynamicznie zmieniającej się sytuacji od samego początku i nieprzerwanie kierowcy, magazynierzy, dyspozytorzy i działy obsługi klienta w firmach transportowych dbają o to, by logistyka mogła funkcjonować bez przerw, a klienci mieli zapewnione dostawy oraz zapasy magazynowe.
– Od początku pandemii w transporcie krajowym i obsłudze magazynowej nie odnotowywaliśmy opóźnień lub zatrzymania dostaw, wszystkie usługi były świadczone bez zakłóceń. Jedynie zaraz po zamknięciu granic i wprowadzeniu obostrzeń przez pierwszy tydzień na granicach były ogromne kolejki, mające wpływ na wydłużenie dostaw międzynarodowych, o czym na bieżąco informowaliśmy klientów. Dziś śmiało można powiedzieć, że przepływ towarów jest standardowy – mówi Katarzyna Jaeger, Head of Sales & Key Account Management w Grupie Raben.

POLECAMY

Dlaczego transport drogowy ma znaczenie krytyczne?

70-80% pracy przewozowej wszystkich gałęzi transportu w Europie wykonują przewoźnicy drogowi. Pomimo faktu, że od wielu lat Unia Europejska podejmuje na wielu polach działania na rzecz zrównoważonego transportu, co ma skutkować zmniejszeniem wykorzystania przewozów drogowych. Wzrastające ceny opłat za drogi, coraz większe wymagania w zakresie emisji spalin dla samochodowych środków transportu, przy jednoczesnym dużym wsparciu finansowym dla projektów kolejowych i lotniczych, nie spowodowały odwrotu od transportu drogowego. 
– Klient wciąż wybiera ten rodzaj transportu ze względu na wiele istotnych z gospodarczego punktu widzenia czynników. Są to m.in. możliwość przeprowadzenia operacji transportowej od drzwi do drzwi w określonym i zadanym czasie dostawy, względne bezpieczeństwo przesyłki towarowej, stosunkowo wysoka średnia prędkość przewozu, wysoka elastyczność przewoźników drogowych, dość łatwo dostosowujących się do wymagań nadawcy i wiele innych. Ponadto nawet w przewozach kombinowanych tzw. ostatnia mila należy i będzie jeszcze przez długie lata należeć do przewoźników drogowych. Oznacza to, że jakikolwiek hipotetyczny kataklizm, który nagle znaczne ograniczyłby możliwości wykorzystania transportu drogowego w unijnej wymianie towarowej, skutkowałby kryzysem kontynentalnej gospodarki na skalę przewyższającą skutki wszystkich kryzysów, z jakimi mieliśmy do tej pory do czynienia – mówi Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”.
Również zdaniem Tomasza Kopki, Senior Process Engineera w FM Logistic CE, rola transportu drogowego wynika ze specyfiki dostaw ostatniej mili, zwłaszcza w sektorze FMCG. – Dostawy są na tyle rozproszone, że pełne zastąpienie transportu drogowego np. kolejowym wiązałoby się z kompromisami. Nieefektywnością, zarówno z perspektywy czasu dostawy, dostępności usługi, jak i jednostkowych kosztów transportu – wyjaśnia.
Produkcja, handel czy energicznie rozwijający się sektor e-commerce nie mogą się rozwijać bez regularnych i stabilnych łańcuchów dostaw. Nie ulega wątpliwości, że transport drogowy wciąż jest kluczowy dla funkcjonowania gospodarki i każdego obywatela. – Czas pandemii szczególnie uwypuklił jego znaczenie. Dostawy żywności, leków, sprzętu medycznego, przepływ towarów w czasie, gdy konieczne jest ograniczanie przemieszczania się i zachowanie dystansu społecznego, bez transportu nie byłyby możliwe. Transport jest układem krwionośnym globalnej i lokalnej gospodarki – podkreśla Radosław Groński, Marketing Manager w Timocom.

Wpływ pandemii na transport drogowy w Polsce i Europie

Pandemia wywarła presję na elastyczność transportu, czas realizacji i dostępność floty. Zweryfikowała również nieefektywność w zarządzaniu flotą lub zbyt małymi zapasami, których nie sposób było uzupełnić z powodu ograniczonej podaży pojazdów na rynku przewoźników. 
– Kolejnym etapem był spadek zapotrzebowania na usługi. Aktualnie obserwujemy pozytywne odbicie na rynku. Skala zamówień dla części naszych klientów wróciła niemal do normy sprzed kryzysu, wielu klientów notuje także ponadprzeciętny wzrost zapotrzebowania na transport drogowy – mówi Tomasz Kopka. 
Pomimo pandemii COVID-19 transport drogowy funkcjonuje nieprzerwanie. Pracę utrudniały problemy z przekraczaniem granic i kilkunastogodzinne oczekiwanie kierowców na graniczne odprawy sanitarne oraz obawy przed możliwością zakażenia koronawirusem. Największym wyzwaniem dla branży okazało się nagle załamanie popytu na usługi transportowe w wielu branżach europejskiej gospodarki. – W tragicznej sytuacji znaleźli się przewoźnicy wykonujący pracę dla przemysłu motoryzacyjnego, który w pewnym momencie do zera wygasił produkcję pojazdów. W podobnym położeniu byli i nadal są przewoźnicy pasażerscy. Szczególnie ci, którzy wykonywali pracę na rzecz branż turystycznej i konferencyjnej – zauważa Maciej Wroński.
Tam, gdzie – jak w przewozach na rzecz przemysłu spożywczego – liczba zleceń nie uległa zmniejszeniu, firmy transportowe radziły sobie nadspodziewanie dobrze. Warto też odnotować, że pandemia stała się bodźcem dla większego udziału w handlu detalicznym zakupów na odległość, przez internet i telefon, co dało dodatkową pracę przedsiębiorcom wykonującym przewozy kurierskie i drobnicowe. Wpływ COVID-19 na transport drogowy był niejednoznaczny i, jak podkreśla Maciej Wroński, na razie nie ma na ten temat dokładnych raportów ani wyników badań. 
Wstrzymanie pracy wielu firm produkcyjnych i zmiany w dystrybucji różnego rodzaju dóbr wymusiły na transportowcach konieczność dostosowania się do nowych warunków. Sytuację obrazuje Barometr transportowy firmy Timocom, który jest narzędziem odzwierciedlającym aktualne tend...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy