Dołącz do czytelników
Brak wyników

ZARZĄDZANIE

20 października 2022

NR 5 (Wrzesień 2022)

Podprogowe aspekty współpracy w ramach łańcuchów dostaw - Masowe urojenia, priming i zachęty a biznesowe modele zakupowe

0 77

Wzmianka o pierwszym przypadku masowego urojenia pojawiła się w 1784 r. Nieznany autor przytoczył przypadek, zgodnie z którym zakonnica z niemieckiego klasztoru w XV w. zaczęła gryźć swoich towarzyszy. I co ciekawe – zachowanie to szybko rozprzestrzeniło się na inne klasztory nie tylko w Niemczech, ale także zlokalizowane w Holandii i we Włoszech.

Tego samego okresu dotyczy drugi przypadek, również zakonnicy, która w niewytłumaczalny sposób zaczęła miauczeć jak kot, co wkrótce doprowadziło do miauczenia także inne zakonnice tego klasztoru. Zjawisko to nasilało się z czasem, aż w końcu wszystkie zakonnice miauczały razem przez pewien czas każdego dnia, co zszokowało okolicznych mieszkańców.

POLECAMY

Zmiana kulturowa, polityczna i biznesowa a nieprzewidywalność

W swojej książce Impuls. Jak podejmować właściwe decyzje dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia Richard Thaler (laureat Nagrody Nobla z ekonomii w 2017 r.) oraz Cass Sunstein, obydwaj specjalizujący się w zagadnieniach ekonomii behawioralnej, podjęli się próby odpowiedzi na pytania: „czy kultura i polityka mogą być dotknięte przez konformizm? Czy jest możliwe, aby spółki zarabiały pieniądze, wciągając do współpracy konformizm?”. 

Wnioski są ciekawe – i od nas zależy, czy poddamy się nurtowi, czy też z jednej strony będziemy potrafili uniknąć pokusy, by myśleć po fakcie, że wynik pewnych zdarzeń był absolutnie przewidywalny, bowiem „nawet małe interwencje czy nawet zbiegi okoliczności na kluczowym etapie mogą spowodować potężne wahnięcia ostatecznego wyniku”, a z drugiej – czy i jak możemy takie zjawiska wykorzystywać w świecie biznesowym czy nawet prywatnym.

Ciekawe światło na to, jak wpływ społeczny może oddziaływać na nasze przekonania, nawet gdy nikt niczego nie planuje, rzuca o tyle komiczne, co przerażające zdarzenie z 1954 r. Korozja przednich szyb, inaczej nazywana „epidemią wżerów”, rozpoczęła się w miasteczku Bellingham w stanie Waszyngton w marcu. Grupa mieszkańców zauważyła drobne dziurki na przednich szybach. Lokalna policja doszła do wniosku, że zjawisko to powstało w wyniku ataku wandali używających broni pneumatycznej lub śrutowej, a te małe wżery i wgniecenia wydawały się „pojawiać w niespotykanym tempie”. Spowodowało to napad paniki, a mieszkańcy podejrzewali wszystko, od działania promieni kosmicznych, przez dziwne zjawiska atmosferyczne, fale dźwiękowe, zmiany pola magnetycznego aż po skutki wybuchu bomby atomowej. W ciągu kilku tygodni podobne zjawiska zauważone zostały w miasteczkach Anocartes i Oak Harbor, aż w końcu w połowie kwietnia epidemia dotarła do Seattle. Do 16 kwietnia w samym Seattle zanotowano prawie 3 tys. przypadków „podziurawionych szyb samochodowych”. Zaniepokojony burmistrz miasta skierował pismo do gubernatora stanu Waszyngton oraz ówcześnie urzędującego prezydenta USA Eisenhowera, wzywając do „ponaglenia właściwych agencji federalnych (i stanowych), aby współpracowały z lokalnymi władzami na bazie sytuacji wyjątkowej”. Powołana wówczas komisja naukowców stwierdziła, że szkoda „była rezultatem normalnych warunków jazdy, kiedy to małe przedmioty uderzają w szybę samochodową”. 

 

 

Równolegle funkcjonariusze organów ścigania w wyniku przeprowadzeniu dochodzenia wykluczyli wandalizm i opad radioaktywny. Przedstawiciel policyjnego laboratorium kryminalistycznego w Seattle „oświadczył, że wszystkie raporty o uszkodzeniach składają się w 5% z bandziorów, a w 95% z histerii społeczeństwa. Mieszkańcy nieświadomie stali się uczestnikami podręcznikowego przykładu zbiorowego złudzenia. Od 17 kwietnia 1954 r. incydenty związane z wgnieceniami nagle ustały”. Koniec końców – okazało się, że wgniecenia czy też dziurki „były tam przez cały czas, ale nikt ich wcześniej nie zauważył”.

O ile – zdaniem Thalera i Sunsteina – epidemia dziur w przednich szybach samochodów to skrajny przykład niezamierzonego społecznego impulsu, o tyle codziennie ulegamy wpływom ludzi, którzy wcale nawet nie zamierzają na nas wpływać. Ale, co ważniejsze, często wpływy społeczne wykorzystywane są „strategicznie” przez polityków, marketerów, brand managerów czy szeroko pojęte „media”.

Jeśli chodzi o modele współpracy pomiędzy firmami w ramach łańcuchów dostaw – warto zastanowić się nad stosowaniem różnorodnych modeli biznesowych, które opisane są w wielu innych artykułach. Tutaj będzie krótko o tym, dlaczego tak się może w Twojej organizacji nie dziać. Otóż po analizie wielu spotkań biznesowych można dojść do wniosku, że profesjonaliści zakupowi i sprzedażowi świadomi są przewag, jakie często może przynieść umowa relacyjna w miejsce transakcyjnej, jednak po pierwsze większość umów jest i pozostanie transakcyjna, a po drugie – wiele organizacji nie jest gotowych na podjęcie otwartej współpracy z klientem czy dostawcą (niezależnie od tego, co deklarują). Dlatego presja otoczenia, nastrój wytwarzany w świecie biznesowym, gdzie królują stwierdzenia typu „wojna cenowa”, „walka konkurencyjna”, „batalia marketingowa”, już w samym zarodku niesie ze sobą negatywne aspekty, ustawia zachowania konfrontacyjne, co powoduje powstanie zbiorowego nastroju, a nawet „histerii”, ale też zaprzęga do praktyk kolejne ciekawe zjawisko – torowanie.

...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • sześć numerów magazynu „Logistyka a Jakość”,
  • dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej,
  • dostęp do czasopisma w wersji online,
  • dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy