Dołącz do czytelników
Brak wyników

TEMAT NUMERU

15 marca 2020

NR 2 (Marzec 2019)

Gdzie dwóch się bije...Wojna celna na linii USA – Chiny i jej wpływ na łańcuchy dostaw

67

Konflikt Waszyngtonu z Pekinem określany jest przez chińskie ministerstwo handlu jako najpoważniejsza wojna cenowa w historii gospodarki. Pomimo że trwa stosunkowo krótko, to ekonomiści liczą straty po obu stronach w miliardach dolarów. Jednak według starego przysłowia, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Pytanie: kim jest ten trzeci? Czy Polska również może na tym konflikcie zarobić?

Sytuacja w polityce obu krajów zmienia się dynamicznie. Raz widać na horyzoncie światełko nadziei na zakończenie sporu, a zaraz później pojawiają się nowe problemy. Kolejna podwyżka ceł na chińskie produkty miała wejść w życie po 2 marca, jeśli władze w Pekinie nie zdecydują się na zmiany w polityce handlowej. Podwyżki nie było, choć kilka dni wcześniej przedstawiciel USA ds. handlu Robert Lighthizer powiedział w Izbie Reprezentantów, że Waszyngton będzie musiał utrzymać cła na chińskie dobra przez lata, nawet jeśli osiągnie porozumienie z Pekinem, które zakończy wojnę handlową. „Rzeczywistość jest taka, że te wyzwania istnieć będą jeszcze przez długi, długi czas" – powiedział Lighthizer.

Z kolei 19 marca prezydent Donald Trump oświadczył na konferencji prasowej, że rozmowy z Chinami idą bardzo, bardzo dobrze. „Wall Street Journal” dotarł do informacji o rychłym zakończeniu sporu i planach podpisania nowego porozumienia. Według anonimowych przedstawicieli administracji USA miałoby to nastąpić jeszcze w kwietniu br. 

Miliardowe straty

Jednym z argumentów przemawiających za jak najszybszym zakończeniem sporu są gigantyczne straty obu gospodarek. Ekonomista rolny Wally Tyner ocenił, że tylko na ocleniu przez Chiny soi, kukurydzy, pszenicy i sorgo USA straciły niemal 3 mld dol. Oprócz rolnictwa najbardziej dotkliwie wojnę odczuwają sektory motoryzacyjny i nowoczesnych technologii. Koncerny Forda, Fiat Chrysler i General Motors poniosły po 1 mld dol. straty w 2018 r. i takie same prognozy zakładają na 2019 r. 

Z kolei chińskie firmy z branży IT oceniają, że z każdym miesiącem gospodarka traci 1 mld dol. Klienci kupujący chociażby baterie do telefonów zaczęli poszukiwać tych produktów na innych rynkach. 

Na początku marca chińskie państwowe biuro statystyczne ogłosiło, że w styczniu i lutym tempo wzrostu produkcji przemysłowej Chin spadło do najniższego poziomu od 17 lat, a bezrobocie zwiększyło się do 5,3%.

Eksperci nie mają wątpliwości, że to efekt przedłużającego się konfliktu, tym bardziej że dane dotyczące handlu zagranicznego wykazały największy spadek eksportu z Chin od trzech lat. Jak podkreśla agencja Reutera, zauważalny jest jednak również wzrost inwestycji w nieruchomości i stabilny poziom wzrostu sprzedaży detalicznej, co sugeruje, że chińska gospodarka nie znajduje się w fazie ostrego spowolnienia. 

Azja korzysta

Wojna celna przyspieszyła również decyzje wielu koncernów o przeniesieniu produkcji do krajów Azji Południowo-Wschodniej. Jak podaje Stratfor, bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Wietnamie wzrosły o 9% w 2018 r., głównie w sektorze produkcji i przetwórstwa. Singapur i Indonezja przewodziły inwestycjom technologicznym w regionie. Nakłady na indyjski handel elektroniczny i gospodarkę cyfrową stanowiły od 15 do 20% całkowitej kwoty bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Wzrosły też inwestycje produkcyjne w Tajlandii, a także wyraźnie na Filipinach i w Malezji. 

Niemniej jednak w prognozach Stratfor podkreśla, że Chiny pozostają nadal atrakcyjnym miejscem inwestycji dzięki skutecznym i zintegrowanym łańcuchom dostaw w sektorach elektronicznym i technologicznym.

Chiny posiadają ponad połowę światowych zdolności produkcyjnych w zakresie elektroniki, a łańcuch dostaw rozciąga się na całą Azję. Jednak chiński rynek krajowy na produkty takie jak samochody i telefony komórkowe osiąga swój szczyt, a poza ich wojną handlową długoterminowa konkurencja gospodarcza między Chinami i Stanami Zjednoczonymi zmotywuje globalne firmy do poszukiwania innych miejsc, aby uzupełnić swoją niełatwą obecność w Chinach. Na przykład Apple Inc. ogłosił w grudniu, że rozpocznie montowanie swoich najlepszych iPhonów w Indiach, a decyzja zbiega się z przewidywanym spowolnieniem sprzedaży w Chinach. Kilku japońskich dostawców silników, takich jak Nidec i Panasonic, również przeniosło produkcję z Chin do Tajlandii i innych krajów.

– Efekty tego konfliktu są widoczne i odczuwalne w branży logistycznej, a zmiany w łańcuchach dostaw nastąpiły zarówno w przypadku transportu z Azji, jak i Stanów Zjednoczonych. Niektóre firmy już teraz przeniosły swoją produkcję z Chin do takich krajów, jak Wietnam, Kambodża czy Malezja lub znacząco zwiększyły tam skalę wytwarzania. Chodzi tu w szczególności o przedstawicieli branży elektronicznej, retail i przemysłowej, gdzie obserwujemy decyzje czołowych graczy rynkowych o zmianie lokalizacji swoich fabryk – mówi Wojciech Tuleja, kierownik ds. kluczowych klientów GEFCO Polska.

Wojna handlowa między...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • sześć numerów magazynu „Logistyka a Jakość”,
  • dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej,
  • dostęp do czasopisma w wersji online,
  • dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy