Dołącz do czytelników
Brak wyników

ZARZĄDZANIE

16 sierpnia 2022

NR 4 (Lipiec 2022)

Proceder wyłudzania świadectw pochodzenia - Olaf do zadań specjalnych

0 105

Prawo celne dopuszcza sytuacje, w których osoba niewinna może ponosić konsekwencje błędów, zaniedbań oraz przestępstw, których dopuściły się inne osoby. A wszystkiemu przyświeca szczytna idea wyciągnięcia z kieszeni przedsiębiorców jak największej ilości gotówki.

Kodeks karny zawiera bardzo mądre uregulowania dotyczące karania winnych. Art. 53 § 1 wskazuje, że „sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę, bacząc, by jej dolegliwość nie przekraczała stopnia winy, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu oraz biorąc pod uwagę cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma osiągnąć w stosunku do skazanego (…)”. O tym, że nie należy karać niewinnych, Kodeks karny nie wspomina – jest to rzecz tak oczywista, że nikomu nie przyszło do głowy, że trzeba to gdzieś zapisać.

POLECAMY

Kij i marchewka

Unia Europejska prowadzi wobec innych krajów politykę celną kija i marchewki. Marchewkę stanowią preferencyjne lub obniżone stawki celne, przypisane do konkretnych towarów, pochodzących z konkretnych krajów: takich, które zawarły z UE umowy o wolnym handlu lub tych, które znajdują się w grupie krajów najbiedniejszych i najmniej rozwiniętych. Rolę kija pełnią przede wszystkim cła antydumpingowe, nakładane na określone towary z niektórych krajów (a niekiedy sprzedawane przez określonych eksporterów), których ceny Unia Europejska uzna za zbyt niskie. Uderzenie takim kijem bywa bardzo bolesne, ponieważ cła antydumpingowe są z reguły znacznie wyższe niż standardowe stawki celne, a ich wysokość może nawet przekraczać wartość towaru. Tym właśnie kijem Unia Europejska okłada z lubością głównie Chiny, Indie oraz – w pewnym uproszczeniu – kraje Dalekiego Wschodu (poza Japonią i Koreą Południową).

Zarówno z perspektywy kija, jak i marchewki kluczowe jest prawidłowe określenie i udokumentowanie pochodzenia towaru: tak, aby móc ocenić, czy może on skorzystać z preferencyjnej stawki celnej, jeśli mówimy o marchewce, lub czy nie podlega przypadkiem pod cła antydumpingowe, jeśli nie chcemy oberwać kijem. Podstawowym narzędziem dokumentowania pochodzenia towaru jest zaś świadectwo pochodzenia, który to dokument można w różnych krajach uzyskać bądź to od miejscowych organów celnych, bądź od właściwych organizacji samorządu gospodarczego, czyli izb przemysłowo-handlowych (w Polsce akurat można skorzystać z obu opcji). Oczywiście świadectw pochodzenia nie wydaje się ot tak, na harcerskie słowo honoru eksportera. Organ wystawiający świadectwo powinien zweryfikować pochodzenie towaru, opierając się na odpowiedniej dokumentacji, dostarczonej przez eksportera.  Prawidłowo sporządzone i zalegalizowane świadectwo posiada walor dokumentu urzędowego. Przypomnijmy jeszcze, że – jak się potem okaże, wszędzie poza prawem celnym – uznaje się, że „dokumenty urzędowe, sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy władzy publicznej i inne organy państwowe w zakresie ich działania, stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo zaświadczone” (art. 244 k.p.c.).

Im więcej praw, tym więcej przestępców

Sytuacja, w której ten sam towar, w zależności od jego pochodzenia, jest obłożony drastycznie zróżnicowanymi stawkami cła, musi prowadzić do patologii. Eksporterzy z Dalekiego Wschodu liczyć umieją, w związku z czym szybko policzyli, że nawet wydłużenie drogi eksportowanego towaru w taki sposób, aby zahaczył on o jakiś kraj, w stosunku, do którego nie nałożono ceł antydumpingowych, jest dla nich opłacalne. Szybko pojawił się zatem schemat, w którym towar wyprodukowany w Chinach był wywożony do innego kraju (np. Kambodży, Tajlandii, Tajwanu), gdzie otrzymywał nową tożsamość i już jako towar rzekomo pochodzący z owego „kraju tranzytu” trafiał finalnie do UE. Całemu procederowi patronowali zaś (zapewne nie pro bono) dobrotliwi funkcjonariusze miejscowych służb celnych lub izb przemysłowo-handlowych, usłużnie wystawiający odpowiednie świadectwa pochodzenia.

Śledztwo prowadzi OLAF

Za skrótowcem OLAF kryje się utworzony w 1999 r. Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych.  Jego celem jest zwalczanie korupcji, nadużyć budżetu Unii, przemytu oraz innych nieprawidłowości. 

Uwagę OLAF bardzo szybko przykuł fakt, że niektóre niewielkie i nieprzesadnie rozwinięte gospodarczo kraje stały się nagle znaczącymi eksporterami dóbr, na które Uni...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • sześć numerów magazynu „Logistyka a Jakość”,
  • dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej,
  • dostęp do czasopisma w wersji online,
  • dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy