Dołącz do czytelników
Brak wyników

ZARZĄDZANIE

6 kwietnia 2020

NR 2 (Marzec 2020)

Dojdzie do skrócenia długości łańcuchów dostaw. Rozmowa z Suzanne Greene, kierownik Programu Zrównoważonych Łańcuchów Dostaw CTL MIT

124

Jak zmieni się świat w obliczu łańcuchów dostaw zerwanych przez światową pandemię wirusa? Czy istnieje plan B i możemy temu w jakikolwiek sposób zaradzić? W jaki sposób budować i monitorować zrównoważone, środowiskowo odpowiedzialne łańcuchy dostaw? O czym koniecznie powinien wiedzieć każdy menedżer łańcucha dostaw? Na te i więcej pytań odpowiedziała Suzanne Greene, kierownik Programu Zrównoważonych Łańcuchów Dostaw w Center for Transportation & Logistics w Massachusetts Institute of Technology (MIT), specjalistka od nowych metod obliczania, raportowania i kompensacji emisji dwutlenku węgla, zwiększających nasze zrozumienie wpływu tworzenia i dostarczania produktów. Rozmawiał Marek Wieliński.

Suzanne Greene


Pandemia koronawirusa COVID-19 w wielu miejscach na świecie spowodowała już zerwanie niektórych łańcuchów dostaw. Czy i jak możemy temu zaradzić?

W Centrum Transportu i Logistyki MIT przyglądamy się temu zjawisku. Pandemia postępuje bardzo szybko. Jeszcze kilka tygodni temu byliśmy pewni, że utrzymamy ciągłość dostaw, a w całym systemie nie było jeszcze widać żadnych niedoborów. Jeżeli zamawialiśmy cokolwiek online, towar wciąż był dostępny i były zapasy. Jeszcze dwa, trzy tygodnie temu w całym systemie zaopatrzenia firm znajdowały się odpowiednie rezerwy. Większe, niż moglibyśmy przypuszczać. Problem się jednak rozszerza i w dłuższej perspektywie coraz bardziej widoczne będzie, że nadchodzi czas ciężkiej próby. Pierwsi polegną mali dostawcy, znajdujący się na końcu łańcuchów dostaw. Wśród nich będą ci, którzy zaopatrują wielkie fabryki w małe części, bez których żadna produkcja nie może być kontynuowana. Z branży może zniknąć m.in. wielu poddostawców z Chin, którzy nie są w stanie realizować zamówień.

Ten problem dotyka również wielu polskich firm. Tu również są producenci zamawiający niezbędne części w Chinach. Często są to elementy wytwarzane na specjalne zamówienie. Ponieważ nie da się ich szybko zamówić gdziekolwiek indziej, nasze firmy nie mogą kontynuować swojej produkcji.

Profesor Yossi Sheffi, z którym pracuję, wskazał, że mamy do czynienia z efektem kuli śnieżnej, dlatego skutki tych zjawisk odczujemy z opóźnieniem. Według niego, wkrótce po pierwszej nadejdzie kolejna fala zamykania firm. Już teraz dotkliwe skutki odczuwają branże hotelarska i konferencyjna, które w ogóle nie są w stanie kontynuować swojej działalności. Kryzysem dotknięte zostaną również sieci dostaw żywności. To nie jest już tylko kwestia dóbr produkowanych w Chinach.  

Czy i w jaki sposób możemy naprawić zerwane łańcuchy dostaw?

Na to jest za wcześnie, ponieważ nie wiemy, co jeszcze się wydarzy, ale jestem optymistką. Łańcuchy dostaw o niskiej emisji dwutlenku węgla wymagają zmniejszania odległości, na które są transportowane towary. To oznacza więcej produktów sprzedawanych i wytwarzanych lokalnie, które w końcowym efekcie umożliwią skrócenie i ograniczenie globalnych łańcuchów dostaw. Coraz więcej firm stara się przeprojektować swoje sieci dostaw, by zyskać pewność, że uda im się otrzymać to, czego potrzebują i aby w przyszłości nie spotkać się z podobnymi zakłóceniami. Zakładam, że dojdzie do skrócenia długości łańcuchów dostaw. Jeżeli będziemy w stanie pozyskiwać niezbędne nam towary w mniejszej odległości, zredukujemy nasze potrzeby transportowe. To z kolei będzie mieć pozytywny wpływ na kwestie związane z klimatem. Tymczasem według prognozy International Transport Forum 2019 Outlook sprzed pandemii, transport ładunków w ciągu nadchodzących 30 lat miał się podwoić, a liczba firm potroić. Nagła zmiana i zakłócenia, które pojawiły się w ostatnich tygodniach, całkowicie zmienią nasze dotychczasowe działania. Sytuacja jest tak dynamiczna, że będzie wymagać od nas wymyślenia wszystkiego całkowicie od podstaw. Wierzę, że jesteśmy w stanie to zrobić. Z drugiej strony, czyż nie tego właśnie potrzebowaliśmy, aby powstrzymać zmiany klimatyczne? Będziemy musieli zacząć wszystko od nowa.

Jednym z problemów, które nadeszły wraz z pojawieniem się koronawirusa SARS-CoV-2, są łańcuchy dostaw żywności, zwłaszcza do wielkopowierzchniowych sklepów. Sieci handlowe nie były przygotowane na to, że klienci zaczną w hurtowych ilościach, masowo, kupować mięso, makaron i papier toaletowy, a to dopiero początek…

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, co będzie dalej. Musimy poważnie przemyśleć sposoby prowadzenia biznesu. W normalnych warunkach firmy muszą minimalizować ryzyko i nim zarządzać. Teraz zostały narażone na potężne niebezpieczeństwo, którym może okazać się nie tylko pierwsza, ale i druga fala zachorowań, która według prognoz może nadejść w drugiej połowie roku. Przedsiębiorstwa muszą do tego czasu zbudować odporne na te warunki łańcuchy dostaw. Niestety, obawiam się, że możemy mieć do czynienia z efektem kuli śnieżnej, związanym z emisjami. Gdy ekonomia znów się podniesie, prawdopodobnie zaczniemy masowo importować towary z Chin. Zakładam, że w tej sytuacji nikt nie będzie chciał czekać, aż towary dotrą w ciągu sześciu tygodni statkiem, i masowo zaczniemy wykorzystywać transport lotniczy. Tak dzieje się w sytuacji, gdy trzeba działać pod presją wywiązania się z kontraktów, zdobycia towarów, a w efekcie – zarobienia pieniędzy. To z kolei może mieć negatywny wpływ na emisję CO₂. Obawiam się, że mógłby wówczas nastąpić ich drastyczny wzrost, a przeprojektowanie sieci dostaw pochłonie jeszcze więcej czasu. Reasumując, krótkoterminowo może dojść do gwałtownego wzrostu emisji. Długofalowo jednak może dojść do przeprojektowania łańcuchów dostaw, skutkującego obniżeniem ilości szkodliwych substancji. Dlatego mogą również być pozytywne efekty tych zmian.

A jakich możemy się potencjalnie spodziewać w nadchodzących miesiącach i latach?

Jeszcze przed rozpoczęciem pandemii widoczny był trend migracji przemysłu z Chin do Wietnamu i wielu innych krajów Azji Południowo-Wschodniej. Teraz te zmiany z pewnością jeszcze bardziej przyspieszą. 
Centrum Transportu i Logistyki MIT od 2018 r. prowadzi program dotyczący zrównoważonych łańcuchów dostaw. Jakie są jego założenia i jakie do tej pory podjęliście działania?


Nad zagadnieniami związanymi ze zrównoważonym transportem pracujemy od ponad dekady, ale dopiero niedawno stał się on naprawdę ważnym tematem. W naszym centrum pracuje ok. 100 osób, wśród nich m. in. eksperci od logistyki, ciężkiego transportu i emisji. Postanowiliśmy pracować razem i połączyliśmy w całość wiele mniejszych projektów, by móc działać strategicznie. Tak narodził się Program Zrównoważonych Łańcuchów Dostaw (Sustainable Supply Chains Program), będący inicjatywą całego naszego centrum. Moim zadaniem jest wdrażanie tych rozwiązań i rozszerzanie badań na...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • sześć numerów magazynu „Logistyka a Jakość”,
  • dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej,
  • dostęp do czasopisma w wersji online,
  • dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy